Tarnowski rynek :(
Tarnowski rynek :(
Początkowo miałem napisać tego posta w temacie "wpadki Ścigały" ale uznałem, że zasługuje na osobny wątek.
Wczoraj z żoną postanowiliśmy się przejść na rynek w celu posiedzenia w którymś z ogródków na piwku.
Wrażenie było gorzej niż przygnębiające.
Jeszcze kilka lat temu rynek był faktycznie perełką, miło było tam posiedzieć przy piwku, wyglądem i atmosferą zachwycali się nawet znajomi z Krakowa i Wrocławia, którzy przecież na brak podobnych atrakcji u siebie nie mogą narzekać. Ostatnio prawie za każdym razem gdy tam jestem odnoszę wrażenie, że nie jestem na rynku w 100 tysięcznym mieście ale gdzieś w jakimś Wojniczu czy Pińczowie.
Płyta rynku jest w fatalnym stanie - co doskonale widać gdy pada deszcz w dziurach na płycie tworzą się malownicze kałuże. Kamienice też w nie najlepszym stanie. Spalona kamienica w której kiedyś była "Pasja" straszy coraz bardziej. Elewacja innych też pozostawia wiele do życzenia zwłaszcza na południowej ścianie rynku (tutaj miasto nie zawsze ma coś do powiedzenia bo spora część z nich ma prywatnych właścicieli). Niedawno wyremontowany ratusz też już nabiera patyny brudu.
Jeszcze kilka lat temu nawet w niedzielne popołudnie na rynku spotkać można było sporo turystów, rodziny z dziećmi itp. Obecnie nawet jeżeli pogoda jest ładna w lokalnym krajobrazie dominują menele z genialnie usytuowanych lokali socjalnych na ulicy Żydowskiej.
Jeżeli chodzi o wygląd ogródków też za bardzo nie ma co komentować. Ładny jest jedynie ten przed "Kabaretem" (świetny motyw z zabawkami dla dzieci - dzieciaki mają czym się zająć gdy dorośli rozmawiają przy piwku) przyzwoite ma też "Galeria" i "Pod Arkadami." Wystrój reszty ogródków tworzą niestety wypłowiałe parasole, tanie stoliki i na wpół uschłe iglaki. Po prostu straszą.
Klimatu dopełnia ciągle krążąca w kółko policja i straż miejska - co zasługuje na osobną wzmiankę. Czy oni na prawdę muszą patrolować rynek objeżdżając go co 10 minut? Co najlepsze czemu używają do tego dużych "suk". Skoro już muszą jeździć to niech użyją zwykłych osobówek - wyjdzie taniej, bo tego aby ruszyli dupę i przeszli na piechotę nawet nie wymagam.
Co ciekawe udało mi się podsłuchać rozmowę turystów - rodziców z dziećmi, którzy o dziwo zatrzymali się u nas w mieście na noc. Widząc krążącą wciąż policję i straż miejską stwierdzili, że na rynku musi być bardzo niebezpiecznie skoro tak patrolują. Co ciekawe podobne opinie wyrażali prawie wszyscy moi znajomi, którym pokazywałem Tarnów. Pytali czy tu jest niebezpiecznie skoro tyle służb porządkowych krąży po okolicy.
Aby uświadomić sobie stopień degradacji rynku wystarczy wyszukać zdjęć z przed kilku lat i popatrzeć co się dzieje obecnie. Gdy prezydent Ścigała obejmował urząd to rynek wyglądał co najmniej przyzwoicie. Obecnie zaczyna na prawdę straszyć. Niestety władza nie zrobiła nic aby powstrzymać degradację. Jedyne co zrobiono to postawienie nikomu nie potrzebnego Info-kiosku z którego korzystają chyba tylko gołębie.
Zamiast zadbać o wygląd rynku przeprowadzono remont Krakowskiej, która nie dość, że pilnego remontu nie wymagała to jeszcze wg wielu wygląda gorzej niż przed remontem.Wybudowano dwie fontanny podczas gdy wody w fontannach na rynku nie widziałem już od dawna. Kolejny w planach ma być plac Kazimierza, który też wygląda wciąż jako tako i pilnego remontu nie potrzebuje. Natomiast remont rynku zaplanowany jest na bliżej nieokreśloną przyszłość.
Podsumowując, stwierdziliśmy, że następnym razem gdy nas weźmie ochota na piwko wypijemy je w jakimś bardziej zadbanym miejscu - np na balkonie naszego bloku.
Szkoda jedynie, że ponad 100 tysięczne miasto aspirujące do miana "Perły Renesansu" nie potrafi zadbać aby miejsce, które powinno być jego wizytówką wyglądało przyzwoicie.
Rozumiem, że nie na wszystko miasto ma wpływ, ciężko np wymagać aby remontowało prywatne kamienice (chociaż pewnie gdyby były chęci i z nimi coś udało by się zrobić - np przez wprowadzenie jakiegoś podatku "od brzydoty") ale już sama wymiana płyty rynku, uporządkowanie reklam znajdujących się na nim i dodanie jakiś elementów małej architektury znacząco poprawiłoby sytuację. Jeżeli to nie zostanie wykonane w najbliższym czasie przewiduję, że rynek całkiem podupadnie a do knajp znajdujących się na rynku przychodzić będą wyłącznie najwięksi desperaci i miejsce to stanie się całkowicie martwe.
Wczoraj z żoną postanowiliśmy się przejść na rynek w celu posiedzenia w którymś z ogródków na piwku.
Wrażenie było gorzej niż przygnębiające.
Jeszcze kilka lat temu rynek był faktycznie perełką, miło było tam posiedzieć przy piwku, wyglądem i atmosferą zachwycali się nawet znajomi z Krakowa i Wrocławia, którzy przecież na brak podobnych atrakcji u siebie nie mogą narzekać. Ostatnio prawie za każdym razem gdy tam jestem odnoszę wrażenie, że nie jestem na rynku w 100 tysięcznym mieście ale gdzieś w jakimś Wojniczu czy Pińczowie.
Płyta rynku jest w fatalnym stanie - co doskonale widać gdy pada deszcz w dziurach na płycie tworzą się malownicze kałuże. Kamienice też w nie najlepszym stanie. Spalona kamienica w której kiedyś była "Pasja" straszy coraz bardziej. Elewacja innych też pozostawia wiele do życzenia zwłaszcza na południowej ścianie rynku (tutaj miasto nie zawsze ma coś do powiedzenia bo spora część z nich ma prywatnych właścicieli). Niedawno wyremontowany ratusz też już nabiera patyny brudu.
Jeszcze kilka lat temu nawet w niedzielne popołudnie na rynku spotkać można było sporo turystów, rodziny z dziećmi itp. Obecnie nawet jeżeli pogoda jest ładna w lokalnym krajobrazie dominują menele z genialnie usytuowanych lokali socjalnych na ulicy Żydowskiej.
Jeżeli chodzi o wygląd ogródków też za bardzo nie ma co komentować. Ładny jest jedynie ten przed "Kabaretem" (świetny motyw z zabawkami dla dzieci - dzieciaki mają czym się zająć gdy dorośli rozmawiają przy piwku) przyzwoite ma też "Galeria" i "Pod Arkadami." Wystrój reszty ogródków tworzą niestety wypłowiałe parasole, tanie stoliki i na wpół uschłe iglaki. Po prostu straszą.
Klimatu dopełnia ciągle krążąca w kółko policja i straż miejska - co zasługuje na osobną wzmiankę. Czy oni na prawdę muszą patrolować rynek objeżdżając go co 10 minut? Co najlepsze czemu używają do tego dużych "suk". Skoro już muszą jeździć to niech użyją zwykłych osobówek - wyjdzie taniej, bo tego aby ruszyli dupę i przeszli na piechotę nawet nie wymagam.
Co ciekawe udało mi się podsłuchać rozmowę turystów - rodziców z dziećmi, którzy o dziwo zatrzymali się u nas w mieście na noc. Widząc krążącą wciąż policję i straż miejską stwierdzili, że na rynku musi być bardzo niebezpiecznie skoro tak patrolują. Co ciekawe podobne opinie wyrażali prawie wszyscy moi znajomi, którym pokazywałem Tarnów. Pytali czy tu jest niebezpiecznie skoro tyle służb porządkowych krąży po okolicy.
Aby uświadomić sobie stopień degradacji rynku wystarczy wyszukać zdjęć z przed kilku lat i popatrzeć co się dzieje obecnie. Gdy prezydent Ścigała obejmował urząd to rynek wyglądał co najmniej przyzwoicie. Obecnie zaczyna na prawdę straszyć. Niestety władza nie zrobiła nic aby powstrzymać degradację. Jedyne co zrobiono to postawienie nikomu nie potrzebnego Info-kiosku z którego korzystają chyba tylko gołębie.
Zamiast zadbać o wygląd rynku przeprowadzono remont Krakowskiej, która nie dość, że pilnego remontu nie wymagała to jeszcze wg wielu wygląda gorzej niż przed remontem.Wybudowano dwie fontanny podczas gdy wody w fontannach na rynku nie widziałem już od dawna. Kolejny w planach ma być plac Kazimierza, który też wygląda wciąż jako tako i pilnego remontu nie potrzebuje. Natomiast remont rynku zaplanowany jest na bliżej nieokreśloną przyszłość.
Podsumowując, stwierdziliśmy, że następnym razem gdy nas weźmie ochota na piwko wypijemy je w jakimś bardziej zadbanym miejscu - np na balkonie naszego bloku.
Szkoda jedynie, że ponad 100 tysięczne miasto aspirujące do miana "Perły Renesansu" nie potrafi zadbać aby miejsce, które powinno być jego wizytówką wyglądało przyzwoicie.
Rozumiem, że nie na wszystko miasto ma wpływ, ciężko np wymagać aby remontowało prywatne kamienice (chociaż pewnie gdyby były chęci i z nimi coś udało by się zrobić - np przez wprowadzenie jakiegoś podatku "od brzydoty") ale już sama wymiana płyty rynku, uporządkowanie reklam znajdujących się na nim i dodanie jakiś elementów małej architektury znacząco poprawiłoby sytuację. Jeżeli to nie zostanie wykonane w najbliższym czasie przewiduję, że rynek całkiem podupadnie a do knajp znajdujących się na rynku przychodzić będą wyłącznie najwięksi desperaci i miejsce to stanie się całkowicie martwe.
Byłem wczoraj także na rynku. Pustki niesamowite.. nawet pod Pretekstem pusto.
W swoim komentarzu zapomniałeś o wiecznie żebrzących pijaczynach. Nie da się usiedzieć jednego wieczoru pod parasolami by nie zostać zapytanym o papierosa, o drobne lub o łyk piwa (!). Swego czasu też można było dostać ofertę kupna butów czy lornetki, wiadomo od jakich sprzedawców.
Fontanny straszą, a info kiosk.. działa? Kiedys chciałem skorzystać, to albo w ogóle nie działał albo "działał", ale niestety dotyk miał rozstrzał kilku centymetrów i nic się nie dało kliknąć.
P.S. nie zagłosuję, bo brakuje mi opcji "trochę podupadł" bez komentarza, że są wazniejsze inwestycje...
edit: ogólnie należy się powstrzymywać od dodawania 'uzasadnień' w ankietach, bo każdy ma swoje uzasadnienie.. ; )
W swoim komentarzu zapomniałeś o wiecznie żebrzących pijaczynach. Nie da się usiedzieć jednego wieczoru pod parasolami by nie zostać zapytanym o papierosa, o drobne lub o łyk piwa (!). Swego czasu też można było dostać ofertę kupna butów czy lornetki, wiadomo od jakich sprzedawców.
Fontanny straszą, a info kiosk.. działa? Kiedys chciałem skorzystać, to albo w ogóle nie działał albo "działał", ale niestety dotyk miał rozstrzał kilku centymetrów i nic się nie dało kliknąć.
P.S. nie zagłosuję, bo brakuje mi opcji "trochę podupadł" bez komentarza, że są wazniejsze inwestycje...
edit: ogólnie należy się powstrzymywać od dodawania 'uzasadnień' w ankietach, bo każdy ma swoje uzasadnienie.. ; )
Ostatnio zmieniony 13-08-2012, 13:29 przez Keleos, łącznie zmieniany 1 raz.
http://www.abload.de/image.php?img=2012 ... 94zu8b.jpg To się zazwyczaj dzieje na rynku, osobiście jeśli jestem na rynku to często na rowerze z kolegami i ćwiczę na podcieniach tricki. Często widzę właśnie o to takie osoby, jednak jestem zadowolony z postawy jak i strażników jak i policjantów z działań które podejmują. Nie widziałem żeby przejechali obojętnie. Nawet często widuję piesze patrole, ogólnie okey
defekator, podpisuje sie obiema rekami. Te policyjne radiowozy krazace wokol ogrodkow to jest tragedia, a jak juz sie funkcjonariusze pofatyguja na piechotke to tez tak patrza po ludziach jak ochroniarze na klientow w wiejskich marketach. No i ich ubior pozostawia wiele do zyczenia, ja wiem, ze sa rozne rodzaju mundurow, ale czemu musza oni w najbardziej reprezenattywnej czesci miasta chodzic w tych czarnych oblesnych kombinezonach i czapeczkach z daszkiem wygladajacych jak z burku. Oczywiscie policjanci czy straznicy powinni byc, ale musza sie jakos prezentowac, mozna by tez im przykleic usmiechy na twarz i jakies szkolenie zrobic z zyczliwosci.
Nie no nie mów że mundury policji to też wina miasta ?Dom pisze:defekator, podpisuje sie obiema rekami. Te policyjne radiowozy krazace wokol ogrodkow to jest tragedia, a jak juz sie funkcjonariusze pofatyguja na piechotke to tez tak patrza po ludziach jak ochroniarze na klientow w wiejskich marketach. No i ich ubior pozostawia wiele do zyczenia, ja wiem, ze sa rozne rodzaju mundurow, ale czemu musza oni w najbardziej reprezenattywnej czesci miasta chodzic w tych czarnych oblesnych kombinezonach i czapeczkach z daszkiem wygladajacych jak z burku. Oczywiscie policjanci czy straznicy powinni byc, ale musza sie jakos prezentowac, mozna by tez im przykleic usmiechy na twarz i jakies szkolenie zrobic z zyczliwosci.
Są różne mundury, zależnie jaki wydział, sekcja itd. A że patrolują przeważnie jednostki prewencji to nie będa ubierały mundurów galowych...
Co do tego jak te mundury wyglądają to polecam napisać maila do KGP albo Ministra aby zmienił je, bo to jednak sprawa ogólnopolska.
Różnica pomiędzy małym a dużym miastem polega na tym, że w dużym mieście można więcej zobaczyć, a w małym więcej usłyszeć. - Jean Cocteau
Chyba prywatna - więc albo właścicel nie ma pieniędzy, albo trwa papierologia - która może trwać lata, równie dobrze właściciel chce wyburzyć, Konserwa się nie zgadza, więc czekamy aż Nadzór Budowalny wyda nakaz rozbiórki Może też być to współwłasność i wtedy trzeba uzyskać zgodę wszystkich co tez trwa, zwłaszcza jak sa konflikty. Możliwości wiele.
W przypadku własności Miasta - jest jeszcze gorzej : papiery, przetargi, protesty - może to trwac ładnych parę lat. Dodać ogólny brak kasy - będzie długo jeszcze straszyć.
W przypadku własności Miasta - jest jeszcze gorzej : papiery, przetargi, protesty - może to trwac ładnych parę lat. Dodać ogólny brak kasy - będzie długo jeszcze straszyć.
9000 ml A Rh-
Kamienica jest prywatna. Właściciel chciałby ją wyremontować ale zwyczajnie nie ma pieniędzy. Wystawił ją więc na sprzedaż. Co troszkę potrwa bo praktycznie każdy inwestor wie, że remont budynku chronionego przez konserwatora zabytków to sprawa biznesowo ryzykowna. Po drugie w większości miast lokalizacja na rynku jest lokalizacją prestiżową. Na dole powstaje zazwyczaj jakaś działalność usługowa u góry siedziby firm lub apartamenty dla tych, którzy chcą mieć "ładny" adres. U nas ciężko mówić o jakimkolwiek prestiżu skoro za sąsiadów mamy tam menelstwo powsadzane przez miasto do lokali socjalnych.
To co miasto może i powinno zrobić na tą chwilę to dogadać się z właścicielem i front kamienicy zakryć jakąś płachtą z ładnym zdjęciem reklamującym Tarnów (chyba coś takiego kiedyś tam wisiało). Koniecznie powinien zakrywać również prowizoryczny dach na tej kamienicy. Natomiast od strony Wielkich Schodów gdzie ta kamienica najbardziej straszy wynegocjować z właścicielem zgodę na wymalowanie jakiegoś ładnego muralu. A potem czekać i modlić się aby znalazł się na nią jakiś kupiec z pomysłem.
To co miasto może i powinno zrobić na tą chwilę to dogadać się z właścicielem i front kamienicy zakryć jakąś płachtą z ładnym zdjęciem reklamującym Tarnów (chyba coś takiego kiedyś tam wisiało). Koniecznie powinien zakrywać również prowizoryczny dach na tej kamienicy. Natomiast od strony Wielkich Schodów gdzie ta kamienica najbardziej straszy wynegocjować z właścicielem zgodę na wymalowanie jakiegoś ładnego muralu. A potem czekać i modlić się aby znalazł się na nią jakiś kupiec z pomysłem.
Zapewne dlatego że jestem dość często na rynku, nie widzę jakiejś znacznej degradacji. po wymianie kostki granitowej na te płyty. Najbardziej mnie intryguje spadek bywalców w lokalach. Z jednej strony dobrze; jest więcej miejsca dla mnie , ale z drugiej nie dobrze to świadczy o kondycji społecznej miasta. Może po prostu jest tu coraz mniej młodych ludzi ??. Taki tu dobrobyt że się wynoszą gdzie indziej, lub wyjeżdżają za granicę. Mamy podobno rozwojową uczelnię PWSZ. Jak mniemam uczelnie wyższe ściągają młodych do miasta .... .
Za wygląd spalonej kamienicy malkontentom proponuję podziękować konserwatorom, którzy na forum są chwaleni jako ostoja "przyzwoitego wyglądu miasta", i wiedzy absolutnej na temat gustów ludzkich.
Za wygląd spalonej kamienicy malkontentom proponuję podziękować konserwatorom, którzy na forum są chwaleni jako ostoja "przyzwoitego wyglądu miasta", i wiedzy absolutnej na temat gustów ludzkich.
Szmaciak chce władzy nie dla śmichu, lecz dla bogactwa, dla przepychu, chce mieć tytuły, forsę, włości i w nosie przyszłość ma ludzkościĄ - Tow Szmaciak.
To prawda, nasz rynek trochę podupadł, jednak nie dramatyzowałbym, na tle rynków wielu polskich miast, i tak prezentuje się bardzo dobrze :-), przydałaby mu się teraz chyba przede wszystkim wymiana zniszczonych płyt na nowe.
Co do Straży Miejskiej, jeśli faktycznie jest potrzeba to niech chodzą, ale coś czuję że chodzi tu także o źle zaparkowane auta na placu Kazimierza czy przy Weksklarskiej, ostatnio znajomy dostał mandat po 21:00 za źle zaparkowane auto
Co do Straży Miejskiej, jeśli faktycznie jest potrzeba to niech chodzą, ale coś czuję że chodzi tu także o źle zaparkowane auta na placu Kazimierza czy przy Weksklarskiej, ostatnio znajomy dostał mandat po 21:00 za źle zaparkowane auto
A co innego tam zrobić? Zamiast knajp banki? Realia ekonomiczne są takie, że knajpki są jedyną alternatywą dla banków. Sklepy "luksusowe" się nie utrzymają, a Biedronki (lub innych dyskontów) na Rynku chyba nie chcemy. Zaś na jakieś "awangrdowe" projekty nie zgodzi się Konserwa Wojewódzka.
Byłem parę dni temu na Rynku i nie ma tragedii - niektórzy to piszą jak by tam się odbyło bombardowanie dywanowe tymczasem Rynek wygląda całkiem sympatycznie. Pewnie, że przydało by się parę rzeczy poprawić i wyremontować - ale gdzie by się nie przydało - zaś Rynek nie jest taki zły.
Zresztą jak zaczniemy remont Rynku to niektórzy (nie będę pokazywał palcami Opornika ) podniosą wrzask pod niebiosa, że znów się coś robi w Centrum a w Krzyżu nie.
Wg mnie Rynek jest w takim stanie, że może na remont jeszcze poczekać, są miejsca dużo pilniejsze.
Byłem parę dni temu na Rynku i nie ma tragedii - niektórzy to piszą jak by tam się odbyło bombardowanie dywanowe tymczasem Rynek wygląda całkiem sympatycznie. Pewnie, że przydało by się parę rzeczy poprawić i wyremontować - ale gdzie by się nie przydało - zaś Rynek nie jest taki zły.
Zresztą jak zaczniemy remont Rynku to niektórzy (nie będę pokazywał palcami Opornika ) podniosą wrzask pod niebiosa, że znów się coś robi w Centrum a w Krzyżu nie.
Wg mnie Rynek jest w takim stanie, że może na remont jeszcze poczekać, są miejsca dużo pilniejsze.
9000 ml A Rh-